Uwaga! Sklep działa jako katalog produktów. Jeśli chcesz zapytać o dostępność produktu lub złożyć zamówienie - ZADZWOŃ: 720 580 900.
Boże Krówki
Wyszukiwanie
Kategorie

  W dobrej cenie:
  do 5  •  do 10  •  do 20
Producenci
Autorzy
Informacje o produkcie
Za pięć godzin zobaczę Jezusa
Nasza cena: 26,90 zł
Kliknij aby powiększyć
Producent Wyd. Księży Marianów MIC
Autor Fesch Jacques
TłumaczenieAleksandra Frej
Rok wydania2014
Format11,8 x 19,0 c
Oprawamiękka
Liczba stron280
Waga [kg]0,39
Opis Linki Recenzje
Opis produktu
Dwa miesiące przed śmiercią Jacques Fesch postanawia pisać dziennik dla swojej sześcioletniej wówczas córeczki Weroniki.

„Moja kochana córeczko. To jest mój dziennik, jedyne moje dobro, które zapisuję tobie z braku innych dóbr, jakie ojcowie mają zwyczaj dawać swoim dzieciom.” Co dzień spisuje dla niej swoje przeżycia, refleksje, najgłębsze pragnienia.

25 lutego 1954 r. rozegrał się dramat. Jacques Fesch i jego dwaj wspólnicy postanawiają obrabować drobnego bankiera.

Napad nie udaje się. Ranny bankier wzywa pomocy. Jaqcues ucieka. Zaczyna się pościg. W bramie policjant krzyczy do niego: „Ręce do góry, bo strzelam!”. Jacques strzela pierwszy i nieumyślnie go trafia, po czym rzuca się do ucieczki. Niestety, policjant umiera...

Jacques dowiaduje się o tym, gdy zostaje zatrzymany. Następuje długie śledztwo i proces zakończony wyrokiem śmierci. Egzekucja zostaje wykonana 1 października 1957 r. Jacques ma wówczas 27 lat. Ponad trzy i pół roku spędzone w więziennej celi staje się czasem jego głębokiego nawrócenia.

SPIS TREŚCI:

Prezentacja dziennika Jacques’a Fescha
Daniel‑Ange
1. Testament, którego istota stała się naszą spuścizną - 9
2. Do Ciebie, Jacques’u! mój towarzyszu walki i chwały! - 16
3. Do Ciebie, który jesteś wciąż młody... ale zniewolony - 22
4. Do Ciebie, Bracie, Siostro w więzieniu - 45
5. Do Ciebie, któremu późny wiek każe przeczuwać już nieuchronne odejście - 77
6. Do Ciebie, dla którego próba jest zbyt trudna do udźwignięcia - 80
7. Do Ciebie, którego wyniszcza powoli nieuleczalna choroba - wszystko jedno, czy to rak, czy AIDS - 87

Dziennik duchowy Jacques’a Fescha
Sierpień - wrzesień 1957
Moja kochana córeczko - 95

Zakończenie
1 „Dobrze jest odchodzić ku jaśniejącej jutrzence” - 253
2. „Bądź dzielny, braciszku, spotkamy się tam w górze!” - 256
3. „Wciąż jest we mnie obecny!” - 260
Kilka świadectw
1. „Byliśmy noszeni przez Boga...” - 265
2. Wyjątkowy chłopak - 267
3. On już był w wieczności - 268
4. Jacques pomaga więźniom odzyskać wiarę i nadzieję - 269
5. Więźniowie dają świadectwo - 270
6. Teraz jestem u źródła wszelkiego miłosierdzia - 272

FRAGMENT

Ciało i krew bardziej rzeczywiste niż litera i liczba
 
Niedziela, 25 sierpnia
 
Co za dzień! Jest zimno i wilgotno, a ja nudzę się, bo nic się nie zmienia. Czekam... Za jakiś czas przyjdą mnie ogolić, co będzie w końcu jakimś zajęciem, a potem spróbuję trochę poczytać. Myślę, że nie ma większej tortury niż nuda. Gapić się głupio przez wiele godzin na ścianę, bo regulamin nie ma wiele wspólnego z filantropią. Cały ten więzienny reżim jest idiotyczny. Chodzi tylko o szykany, żeby nauczyć złodziei, że przestępstwo nie popłaca. Skutek jest chyba odwrotny, a przemyślenia więźnia raczej tego rodzaju: „Aha, chcą mi tu dowalić, a to całe społeczeństwo, już ja mu pokażę... i pierwszego dnia, kiedy będę mógł się zemścić, nie odpuszczę im”. Jak powiedziałby wielki Ming Treu: „Nienawiść i przemoc nigdy nie stworzyły niczego oprócz ruin i barbarzyństwa”. Ale kto to rozumie? Ludzie nie zmienili się tak bardzo od czasów Mojżesza i tablic z przykazaniami i w wielu sercach brzmią słowa zemsty „oko za oko, ząb za ząb”. Ciekawa rzecz: jeśli studiuje się prawo, dość teoretycznie, wszyscy są zgodni, że jest ono jedynie bardzo względne, a jest to opinia wszystkich wielkich ludzi, zarówno chrześcijan, jak i ateistów. Jednak w praktyce nie ma już mowy o żadnym relatywizmie i osądza się z zadziwiającą pewnością: to jest słuszne, a to nie. Czy oni są ślepi, czy źli? Myślę, że przede wszystkim nie chcą schodzić z utartych ścieżek, żeby nie brać na siebie odpowiedzialności. A poza tym mówią sobie, że lepsza niesprawiedliwość niż bałagan. Jednak to wszystko nie jest przekonujące, a ofiara takiego stanu rzeczy nie ceni sobie wcale racji stanu ani ich zbyt ogólnego punktu widzenia i jałowych argumentów. Powiem jak Gheorghiu w La vingt‑cinquième heure:
 
Uwolnij nas, Panie, od tych, co prowadzą dochodzenie i kontrolują, od tych, co wydają autoryzację i zakazy, spraw, Panie, by nigdy nie uznali liter i liczb za bardziej realne i bardziej żywe niż ciało i krew.[1]
 
W końcu trzeba, żeby szatan pokazał się w świecie w sposób bardziej konkretny. Skoro działa otwarcie za pośrednictwem przestępców, aby pokazać swoją władzę, to też działa czasem bardziej subtelnie, przebierając się za „anioła światłości”.

Mówię: „niebo”, oni odpowiadają: „ziemia”
 
Wtorek, 27 sierpnia
 
Wciąż ból w ręce i jeszcze reumatyzm w prawej nodze. Znowu źle zacząłem dzień i jestem zdenerwowany. Nic nie mogę zrobić i wciąż mam tendencję do stawiania oporu. Jest zimno i deszczowo, co nie dodaje mi optymizmu. Nie pozostaję w zupełnych ciemnościach, ale modlitwa nie przynosi mi większej pociechy. Świat, który tak bardzo zbliżył się do mnie, znowu jest odległy, na próżno go szukam i już nie znajduję. Ale wytrwajmy... Chciałbym bardzo, żeby moi najbliżsi także mogli skierować swoje myśli w tę stronę, ale nie mają na to ochoty. Mówię: „niebo”, odpowiadają: „ziemia”. Jeśli proszę Pierrette, żeby włożyła trochę wysiłku, by znaleźć wiarę, ma mnie w nosie. Jednak jest to jedyny sposób, by mogła z tego wyjść. Jeszcze tego nie widzi... Chce pojmować wiarę jako sposób na może trochę spokojniejsze życie, ale wcale nie jako cel. Stąd wszelkie usiłowania stają się bezużyteczne. Ale któregoś dnia nadejdzie jej godzina! Jednak z powodu wielkiej odpowiedzialności – im szybciej, tym lepiej. Pan pociągnie ją, kiedy sam zechce, a ja mogę się tylko za nią modlić. Może po mojej śmierci? Wszystko toczy się jak w reakcji łańcuchowej: jedni płacą za drugich, jedni są ratowani przez drugich. „Jeśli ziarno nie obumrze, zostaje tylko samo, ale jeśli obumrze, przyniesie plon obfity”. Hic est digitus Dei.[2] To właśnie jest miłosierdzie Pana. Ratuje mnie samego, daje mi światło Ducha Świętego, żebym wiedział, dlaczego umieram, że ofiarując tę śmierć, mogę uratować innych członków rodziny. Rachunki zostaną wyrównane tam w górze, a ja otrzymam należne miejsce. Widzę się bardzo wyraźnie jako wybranego, w białej szacie otoczonego światłem, będę się uśmiechał do całego nieba, a aniołowie przyjdą pogratulować mi, że zostałem wybrany. To będzie pierwsza rzecz, jaka mi się w życiu uda! Dotychczas zawsze zawalałem; ale na szczęście ta jest najważniejsza. „Co przyjdzie człowiekowi z tego, że cały świat zyska, a duszę swoją zatraci...”. Czytałem przed chwilą Apokalipsę, lepiej ją zrozumiałem i bardziej się przekonałem o potworności piekła. Przeklęty na wieki! Czy jest ktoś aż tak głupi, by nie rozważać tych kilku słów?
 
Niebo powinno rozbrzmiewać wołaniem: „Ocalić Jacques’a Fescha!”
 
Środa, 28 sierpnia
 
Dziś jest o wiele lepiej, z wyjątkiem mojej ręki, która wciąż boli. Czuję się jednak lżej, jakby bliższy Bogu. Miałem rano Mszę świętą, całą tylko dla mnie, i byłem szczęśliwy, że mogłem wziąć w niej udział. Przyjąłem Komunię i mały Jezus nie zostawił mnie sierotą, lecz przyszedł, by cały dzień nieść mi pociechę. Widzenie dziś po południu też było bardziej krzepiące niż poprzednie. Pierrette wydała mi się bardziej wyciszona, spokojniejsza, może trochę bliższa wiary. Rozmawiałem z nią o możliwości zawarcia ślubu kościelnego. Byłoby dobrze uświęcić owoc naszego związku, żeby Bóg mu błogosławił. Porozmawiam o tym z kapelanem, niech mi powie, co o tym sądzi i czy to możliwe. Tak czy inaczej, trzeba się spieszyć, bo czas nagli. Moje biedne Maleństwo, wciąż jest bardzo nieszczęśliwa, bardzo chciałbym ją choć trochę pocieszyć. Niestety! Nie mogę zbyt wiele dla niej zrobić, jedynie przekonać ją, by zwróciła się w stronę wiary. Myślę, że już niedługo do tego dojdzie i mały Jezus jej powie: „Oto jestem”, umocni ją i wskaże drogę. I w ten sposób moja dziewczynka będzie prowadzona i wychowywana w miłości Chrystusa, a jeśli jej życie zostanie usiane zasadzkami, będzie potrafiła zwycięsko im się oprzeć. Tak czy inaczej, w tym, co dzieje się dzisiaj, są z pewnością obietnice łask. Prędzej czy później Jezus da się poznać wszystkim, których kocham, i będziemy żyć w szczęściu, wysławiając Pana razem z aniołami w wiecznej wizji niebiańskiej. „A tych, których wybrał, tych także wezwał; a tych, których wezwał, tych usprawiedliwił; a tych, których usprawiedliwił, tych także otoczył chwałą. Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?”. Myślę też o tych, którzy modlą się za mnie od kilku miesięcy, o tych wszystkich przyjaciołach, kapłanach, nieznajomych. Całe niebo powinno rozbrzmiewać wołaniem: „Ocalić Jacques’a Fescha”. I Pan mnie uratuje, i zrobi o wiele więcej, niż proszą moi bracia. On ratuje całkowicie, wymazuje wszystkie grzechy i rozciągnie swoje miłosierdzie na tych, których dusza jest jeszcze całkiem czarna, i ci także pójdą do nieba, a diabeł będzie zgrzytał zębami, widząc, jak wymykają mu się jego ofiary. Ale teraz módlmy się i opierajmy się wszelkiej pokusie.
 
 
Przeklęte papierosy, dopadnę was
 
Piątek, 30 sierpnia
 
Dziś jest zdecydowanie lepiej. Przyjąłem Komunię i powróciła intensywna radość. W każdym razie, żyjąc z myślą zwróconą jak najczęściej ku Bogu, „nabrałem wprawy”, jeśli tak można powiedzieć. Jestem silniejszy, bardziej pewny siebie i uczę się chodzić sam pod troskliwym okiem Maryi Panny, jak małe dziecko, które próbuje iść między dwoma krzesłami. Modlę się zwłaszcza do Najświętszej Maryi, to w Jej rękach jest moje zbawienie i muszę być z Nią jak najczęściej w kontakcie. Mówić do Niej jak do mamy i powierzyć się całkowicie Jej Niepokalanemu Sercu. Jest taka dobra i tak blisko nas. Dostałem ładną kartkę od mojego obrońcy, który jest na rekolekcjach w Karmelu w Bordigné. Mobilizuje całe bataliony zakonników, by modlili się za mnie, więc jeśli jeszcze przy tym wszystkim nie pójdę do nieba, siedząc na małym różowym obłoczku, oznaczać to będzie, że modlitwa jest daremna. Skąd jednak, w gruncie rzeczy, mam to szczęście, że otacza mnie taka zasłona modlitwy? Wielu umiera samotnie, w zapomnieniu, bez przyjaciół. To pewnie dlatego, że Pan wybrał mnie jako narzędzie swojego miłosierdzia i trzeba, bym mógł umrzeć, ofiarując swoją śmierć bez żadnych zastrzeżeń. Kto mógłby wysłużyć mi tę łaskę? Ja? Sam nic nie mogę zrobić, a moje zasługi gromadzą się raczej po stronie długów. Ale modlitwa zakonników ma swoją wartość. Przez nią Pan może rozgrzać moją duszę i dać siłę do zrobienia tego, czego On ode mnie oczekuje. Jestem tylko manekinem pełnym dobrej woli, a moja jedyna zasługa jest w tym, że to na moją czaszkę spadnie ostrze gilotyny!... To oczywiście wcale nie jest zabawne, ale będę taki szczęśliwy potem... Jeden przeklęty kwadrans wobec wieczności. Moje serce jest znowu pełne radości i sądzę, że po tych dwóch tygodniach względnego opuszczenia wreszcie powróciło światło, by pozwolić mi przejść dodatkowy etap. Nowe decyzje do podjęcia i do wytrwania. Trzeba odpowiedzieć Panu, który zechciał powrócić do mojej duszy. Jutro jeden papieros mniej, zniknie ten poranny. Zostaną tylko dwa! Przeklęte papierosy, dopadnę was! A potem zastanowię się, co mógłbym jeszcze zrobić... Mam tylko kłopot z wyborem, zwłaszcza jeśli chodzi o „żarcie”.

Piszę codziennie do wielu moich korespondentów. Dla mnie to inna forma modlitwy, bo w listach z żarliwością neofity rozwijam moje religijne przekonania. Łapię się na tym, że we wszystkich duszach wzniecam rewolucję i nikt nie ośmiela się protestować wobec moich gwałtownych nauk. Jeśli chodzi o tatę, popędzam go, dręczę, grożę, nie gardzę nawet proroctwem, uderzając w tony godne wielkiego Izajasza. Musi być tym zupełnie oszołomiony. Z teściową podobnie, doczekała się takich epitetów jak faryzeusz, i innych jeszcze, i obawiam się, że może się to skończyć wybuchem. Siostra, jeśli po liście, jaki dostała, nie zblednie, to znaczy, że ma tupet. Pierrette to nieustanna walka, ale wciąż pozostaje nieuchwytna. Profesor Palaiseau też pozwolił wygłosić sobie kazanie, a jeśli umie czytać między wierszami, zobaczy, że uważam go za heretyka i poganina! Tylko ojcu Tomaszowi oszczędzam gromów, bo ma taki repertuar cytatów, że pogrążyłby mnie w pięć minut i zginąłbym pod ciosami tych Koryntian, Rzymian i Hebrajczyków! Więc mam się na baczności! Zresztą to święty człowiek!

Zbliża się wieczór, odmówiłem moje wieczorne modlitwy, a teraz poczytam trochę Biblię. Potem odmówię wieczorny różaniec i spróbuję w łóżku rozważyć Ewangelię. Jestem przy ucieczce do Egiptu, po tym jak zignorowałem trzech magów. Rozpoczynam jak zwykle, wyobrażając sobie Najświętszą Pannę siedzącą na osiołku, który drepce pośród palm, a potem puf... nagle jestem w Paryżu i myślę o czymś innym. Wracam myślą do osiołka i znowu puf... i już powędrowałem gdzie indziej. Nie udaje mi się doprowadzić Najświętszej Panny do Egiptu; od tamtej pory miałaby już sposobność trzy razy odbyć tę podróż. Może to wynika z tego, że nie bardzo wiem, co mogłaby w tym Egipcie robić, biorąc pod uwagę, że Ewangelie milczą na ten temat. Zrobiłbym lepiej, gdybym przeskoczył trzydzieści lat i rozważał życie Chrystusa: nawet jeśli trochę zgubię wątek, nie będzie to miało wielkiego znaczenia.

Dostałem też piękny list od ojca Tomasza, który ma nadzieję, że odwiedzi mnie za jakiś czas. Czy dostanie pozwolenie?
Data dodania produktu: 19 marzec 2012.
Poprzedni produkt Produkt 44 z 189 w kategorii Świadectwa Następny produkt
Podobne produkty
Koniec nocy. Wyznania nawróconego terrorysty
 Koniec nocy. Wyznania nawróconego terrorysty  29,90 zł
Człowiek, który spędził trzydzieści lat w więzieniu za działalność terrorystyczną, rozpoczyna nowe życie. Jednak na jego nowej drodze kładzie się cieniem zemsta, która może ponownie wtrącić go w mrok nocy... Nieważne, jak wiele ... 
Ewangelia według gangstera
 Ewangelia według gangstera  28,90 zł
To przejmujące świadectwo autentycznego nawrócenia. John Pridmore [ur. 1964 r.] był gangsterem z londyńskiego East Endu. Jego marynarkę krojono tak, aby pod jej połami mógł chować maczetę, a w kieszeniach kastety. Wiódł życie bogate ... 
Klienci, zakupili także:
Syn Hamasu
 Syn Hamasu  34,90 zł
Syn Hamasu to wstrząsająca relacja odsłaniająca kulisy terroru, intrygę tajnych służb i heroiczny wybór niezwykłego człowieka. - Kim naprawdę jest Musab Hasan Jusuf - palestyńskim terrorystą? - Asem izraelskiego wywiadu? - ... 
Byłam opętana. Świadectwo uwolnienia przez egzorcyzm
 Byłam opętana. Świadectwo uwolnienia przez ...  29,00 zł
Estera cierpi z powodu nagłego przypływu negatywnych uczuć, których nie jest w stanie powstrzymać. To jej codzienny krzyż. Zamyka ufnie oczy. Pragnie życia i radości, i nie chce, by źli ludzie nadal ją atakowali niszczyli jej szczęście. ... 
Myrna Nazzour. Stygmatyczka z Syrii, która spotkała Maryję
 Myrna Nazzour. Stygmatyczka z Syrii, która ...  24,90 zł
To pierwsza w Polsce tak obszerna i szczegółowa publikacja o Myrnie Nazzour! Autorzy,  Małgorzata Pabis i Henryk Bejda, wiedzeni dziennikarską dociekliwością oraz osobistym zainteresowaniem, spotkali się z nią w połowie maja 2014 ... 
Dama z aureolą
 Dama z aureolą  15,00 zł
O czym jest ta książka? Przede wszystkim opowiada o kobietach wyjątkowych ponieważ świętych.Ponadto, została  napisana również przez wyjątkowe kobiety. Autorkami  nie są zakonnice, nie żony i matki, nie singielki, ale ... 
Aniele Boży, Stróżu mój. Uczę się modlić
 Aniele Boży, Stróżu mój. Uczę się modlić  7,20 zł
Seria „Uczę się modlić” to pięknie ilustrowane podręczniki modlitwy dla najmłodszych. Aniele Boży, Stróżu mój. Uczę się modlić zawiera ilustracje, modlitwę, propozycje zabawy („modlimy się ustami, rękami i ... 
Medjugorie. Prawdziwa historia
 Medjugorie. Prawdziwa historia  34,90 zł
Pełna i wnikliwa analiza tajemnicy objawień Matki Bożej w Medjugorie. Saverio Gaeta, opisując prawdziwą historię tych wydarzeń i sześciorga widzących, daje nam szczegółową i obiektywną wiedzę, a reszta - jak mówi widząca Mirjana - ... 
Księgarnia Maryja w oczach Klientów:

Szczęść Boże! Dziś otrzymałam zamówione pozycje książkowe. Dziękuję za tak szybką realizację zamówienia, no i oczywiście upominek w postaci batonika - synek się ucieszył :) Z pewnością skorzystam jeszcze nie raz z oferty Państwa księgarni. Jeszcze raz najmocniej dziękuję. Życzę wszystkiego dobrego. Z Panem Bogiem.

Anna z Białegostoku

Witam serdecznie i Dziekuję. Przesyłka dotarła, dziekuję za niespodziankę. Pozdrawiam, Z Panem Bogiem.

Jacek z Lublina

Szczęść Boże. Bardzo dziękuję za przesyłke, która dotarła do mnie dziś. Zawartość sprawiła mi dużą i miłą niespodziankę :) Serdecznie pozdrawiam i dołączam dar modlitwy.

s. Ewa z Bolesławca

Witam! Złożone przeze mnie zamówienie doszło bardzo szybko w nienaruszonej formie. Jestem zadowolona z zakupionych książek, które bywają pomocne w mojej pracy. Pozdrawiam, z Panem Bogiem.

Ela z Łagiewnik

Witam serdecznie. Spieszę donieść, iż korzystanie z Państwa usług było dla mnie ogromną przyjemnością. Przede wszystkim dbałość o klienta - świetny kontakt mailowy. Przesyłka dotarła w błyskawicznym tempie i......... oprócz zamówionej i oczekiwanej pozycji znalazły się tam bardzo miłe dodatki, czyli coś dla ciała i dla ducha ;). Jestem osobą, która bardzo często korzysta z usług przeróżnych księgarni internetowych. Księgarnia Maryja - jak się okazuje - ma klientowi do zaoferowania przede wszystkim profesjonalizm i przyjazność. Mam nadzieję, iż pierwsza nasza transakcja znamionuje lawinę kolejnych. Pozdrawiam serdecznie.

Małgorzata z Olsztyna
Więcej opinii...
Wysyłka
  przelew pobranie
Poczta 14 zł 17 zł
Kurier 14 zł 17 zł
Czas dostawy 1-3 dni robocze.
Wysyłamy ZA GRANICĘ. Skontaktuj się z nami!
Zamówienia na kwotę powyżej
250 zł na terenie Polski wysyłamy GRATIS!
KM na Facebooku
Płatności Online
Transferuj.pl