|
|
Cała ta opowieść o Nowym Świecie koncentruje się wokół tylko jednego faktu i może zawierać tylko jeden jedyny pewnik: że taki szczęśliwy okres nadejdzie i to w czasie przewidzianym przez Boga.
Natomiast, w jakim kształcie on nadejdzie, tego ściśle nie wie nikt z ziemian ani wiedzieć nie może, gdyż… dopiero w dniu jego nadejścia ów kształt przestanie być dla nas tajemnicą.
Zależy on przecież nie tylko od Boga, lecz i od nas, i to do ostatniej chwili.
Święty Anael, mój przewodnik Anioł Czystości – gdyż on to był we własnej osobie – według opisu podobny do chłopca, należący do Chóru Książąt, Anioł Matki Bożej, któremu Anioł Milczenia, święty Hagiel, zakłada na ramiona biały płaszcz milczenia – wpatrzył się tak głęboko w moje oczy, że zapomniałem, gdzie jestem… W tym jego wzroku zobaczyłem przez mgnienie oka, jasno jak w świetle błyskawicy, jak wiele mu zawdzięczam – ile walk o czystość musieliśmy razem stoczyć, jaki był jego udział w moich modlitwach, w poznaniu Matki Bożej oraz w związaniu z Nią życia, w poradach udzielanych ludziom przy spotkaniach, w listach i w książkach.
Poznałem też, w jak wielu momentach ochronił mnie przed atakami piekła i przed innymi niebezpieczeństwami. Gdy usiedliśmy obok siebie na kamieniu, święty Anael (jak nazywałem go zawsze w swoich myślach) [Anioł Stróż autora – red.], a odtąd po prostu Anael, zarysował przede mną intrygujący plan, w którym zawierała się misja, jaką otrzymał na najbliższy czas od Boga. (…) I tak dowiedzia łem się, że w celu napisania książki, która będzie miała duże znaczenie dla wielu ludzi, powołanych do przejścia wraz z ziemią wojego Wielkiego Oczyszczenia, mamy razem odbyć podróż po Nowym Świecie. Zeszliśmy do płytkiej wody i idąc wzdłuż brzegu doszliśmy do kajaka, przywiązanego linką do grubej gałęzi.
(…) Nasza podróż będzie dla ciebie dobrą lekcją, bo nieraz nadużywałeś słów i nie panowałeś nad swoim językiem. A przecież bę dziesz osądzony z każdego wypowiedzianego słowa! I oto teraz… jaka wielka przemiana! (…) kierujemy kajak ku przeciwległemu brzegowi, ku nie wielkiej zatoczce, wyglądającej na przystań. Nie zwykła to jednak przystań… Na pierwszym planie widać łódki, wyciągnięte częściowo na brzeg (są wśród nich i kajaki), lecz na drugim planie, a więc ponad nimi, na zboczu łagodnie schodzącym
ku wodzie, widzę… pojazdy, ustawione w dziwny sposób – blisko siebie, a do tego jakoś chaotycznie…Moje oko wprawnego kierowcy samochodu rejestruje następujące szczegóły: pojazdy przypominają wprawdzie samochody różnych kształtów, wielkości i kolorów, lecz… nie mają wcale kół! Gdyby je miały, byłoby rzeczą wręcz niemożliwą zaparkowanie ich na tak pochyłym zboczu w taki właśnie
sposób…!
Polecamy również drugą część bestselera Wejdź do radości |
|
| Liczba recenzji: 1 |
 |
 |
|
|
|
 |
niesamowita super ciekawa książka można ją przeczytać jednym tchem - gorąco wszystkim polecam
Ocena: [5 z 5 Gwiazdek!] |
 |
|
|
 |
|
|
|