|
|
MODLITWA II
Najukochańszy Jezu, słodkości serca mego, śliczny dniu wieczności, światłości oświecająca niebo mej duszy, początku wszechrzeczy, jedynie godzien miłości! Kiedy mnie wezwiesz, kiedy przemienisz mnie w siebie, abym był jednym duchem z Tobą, abym się nigdy nie oddalił od Ciebie?! O Najmilszy! O Najukochańszy! O Najłaskawszy Jezu, słodyczy życia mego, wysłuchaj mnie! Nie patrz na nędzę moją, ale zbaw mnie z miłosierdzia Twego, abym z chórami aniołów wielbił Cię na wieki. Amen.
29. Na wzór dusz czyśćcowych winniśmy tęsknić za niebem
Dusze czyśćcowe z niepojętą tęsknotą wzdychają do nieba, wszak rozłączone z ciałem i nie podlegające więcej złudzeniom rzeczy zmysłowych i przemijających, lepiej od nas znają cenę dóbr niebieskich, które nam są obiecane. Dzięki bowiem sądowi dane im było oglądać przez zasłonę oblicze Boga jak również wszelkie rozkosze i chwałę niebieskiej Jerozolimy wraz z jaśniejącymi chórami aniołów i świętych. Widziały słodkiego Zbawiciela, uwielbionego w chwale, a z najświętszych ran Jego tryskające promienie światła i szczęścia na wszystkich wybranych. Mogły powitać swych krewnych i przyjaciół, którzy dostąpili chwały niebieskiej; mogły usłyszeć wdzięczną harmonię chórów anielskich, dolatujące echa radosnej pieśni: „Święty, Święty, Święty Pan Bóg zastępów! Hosanna na wysokościach!
Już w uniesieniu miłości łączyły swój głos z głosami Serafinów, ulatując ku wiecznym wyżynom Bożej światłości, gdy wstrzymane surową, aczkolwiek ojcowską ręką, ujrzały siebie w ognistych otchłaniach. Po radosnym uniesieniu nastąpiły bolesne jęki, łzy i wzdychania.
Przejęte tęsknotą, jakby ogniem palącym, w niepojętej męczarni wołają z prorokiem: „O Boże mój! O Boże mój! Czemuś mnie opuścił? O Jezu, światłości nasza, kiedyż nas uweselisz?! O słodkości niewymowna! O piękności niestworzona, kiedyż Cię ujrzymy?! O ojczyzno nasza, kiedyż nas do siebie przyjmiesz?! O chwało nasza, kiedyż nas ogarniesz?!". Tak dusze święte, pozostające w czyśćcu, wzdychają do Przybytków Pańskich.
I my wiemy, iż w niebie jest szczęście wieczne, którego najmniejsza cząstka więcej nasyca duszę, aniżeli posiadanie całego świata. Uwiedzeń! jednak ziemskim rzeczami, łatwo o tym zapominamy.
Święty Paweł, uniesiony widokiem Raju, woła: „Ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (l Kor 2, 9).
Gdyby dozwolono nam choć przez moment zobaczyć to, co przez całą wieczność oglądać będziemy, życie stałoby się dla nas nieznośne, a godzinę śmierci powitalibyśmy z radością. I w rzeczy samej, odkąd przez śmierć Jezusa zostało nam otwarte niebo, odkąd przez śmierć Maryi mamy Matkę w niebie, odtąd śmierć dla wszystkich kochających Jezusa i Maryję jest największym dobrodziejstwem; jest wszak końcem nędzy tego żywota, a początkiem chwały, szczęścia i wesela życia wiecznego.
Maryja, Ognisko Bożej Miłości, najszczytniejszy wzór wszelkich cnót, od wniebowstąpienia Pańskiego tęskniła za śmiercią, gdyż chciała być ze swym Panem - Służebnica Pańska, ze swym Synem Bożym - Matka Boża. Również całe niebiosa tęskniły za śmiercią Maryi, wszak pilno im było oglądać i posiadać Matkę Króla swego, a swoją Królową.
O Maryjo! My także tęsknimy za śmiercią, tęsknimy za niebem, ażeby móc przebywać z Jezusem i z Tobą, by móc Wam służyć i z Wami królować.
Co sprawia gorzkość śmierci? - Oto przywiązanie do rzeczy ziemskich - „O śmierci, jakże przykra jest pamięć o tobie dla człowieka żyjącego spokojnie wśród swoich bogactw" (Syr 41,1)
To ważna publikacja ukazująca nasz szczególny szacunek dla zmarłych, wagę naszej modlitwy za dusze oczekujące na pełną radość po wyzwoleniu z czyśćca. Wiele ciekawych refleksji o pomocy dusz czyśćcowych dla nas.
Książka zawiera liczne modlitwy i pieśni za zmarłych. |
|
|
Nikt jeszcze nie napisał recenzji o tym produkcie.
|
|
|
|
|